niedziela, 9 czerwca 2013

Kurzajki - jak sobie z nimi radzić

W zeszłym roku miałam ogromny problem z kurzajkami. Zaczeło się już dużo wcześniej, od małej kurzajki na stopie, później przeszło mi na palce u stóp, aż wreszcie na palce u rąk. Gdy miałam je na stopach długo nic nie robiłam, a wręcz przeciwnie - myślałam, że je usunę ścierając tarka. Efekt był taki, że przeniosły się na dłonie.

Na dłoniach jednak nie wyglądało to jak typowe kurzajki - czyli takie wystające bąble. Wokół paznokcia zrobiły mi się takie jakby odciski, skóra się strasznie suszyła. Wyglądało to okropnie.

Siostra mówiła mi, że pomocne są żółte kwiatki, ale już nie rosły u mnie w mieście. Próbowałam różnych preparatów z apteki ale z miesiąca na miesiąc nie było efektów.

Gdy we wrześniu pojechałam na Mazury zobaczyłam te kwiatki, o których mówiła siostra:


Urwałam kwiatki, płatki przyłożyłam do kurzajek i po dwóch dniach już widziałam efekty. Po 7 dniach nie było już śladu.


Jeśli ktoś z Was ma takie problemy to spróbujcie. Rośnie ich teraz mnóstwo :)

11 komentarzy:

  1. To jest jaskółcze ziele i jeszcze lepiej działa, jeśli urwiesz jedną łodyżkę - w miejscu jej przerwania pojawi się żółty sok i tą końcówką łodyżki z sokiem przyłóż do kurzajki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. po prostu przyłozyłaś? i trzymałaś? przez ile czasu? też mam kurzajkę dlatego mnie to bardzo interesuje:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przykładałam te małe żółte, które są na zdjęciu. Robiłam to tak by płatek dotykał kurzajki. Nosiłam to cały dzień i noc jak mi się udało - używałam plastra dla podtrzymania. Najlepsze jest to, że kwiatek przykładałam do dwóch miejsc a zniknęły mi wszystkie - nawet u stóp.

      Usuń
    2. Podzielam opinię Kingi, w naszej rodzinie nigdy nie używało się jaskółczego ziela, tylko jaskrów. Tak robił mój tata, jego ojciec itd. Działa na 100 %. Poza tym proszę nikomu nie wmawiać, że coś tak powinno być, bo akurat na moją rodzinę działa jaskier :)

      Usuń
  3. To się nazywa jaskółcze ziele :) i faktycznie pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak sa kurzajki to smaruje domestosem codzoennie po 2x i tak przez tydzien bo kurzajka to bakterie

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm...jeśli Pani tego używała i pomogło, muszę spróbować :) nie jest to jednak glistnik jaskółcze ziele (jak twierdzą osoby w komentarzach) tylko najzwyklejszy jaskier- przynajmniej na zdjęciu :) Troszeczkę się na tym znam więc postanowiłam podzielić się wiedzą :)Ale fakt faktem glistnik też bardzo dobrze działa na kurzajki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurzajki są okropne! Mój syn dostał taką na stopie, gdy trenował karate (brudna podłoga i ktoś zakażał). Bardzo trudno było się jej pozbyć, bo nacisk na stopę powodował jej wpychanie między kości śródstopia. Glistnik na taki przypadek by nic nie poradził. Jeden lekarz chciał usuwać chirurgicznie (groziło to uszkodzeniem nerwów i brakiem czucia pod stopą!), drugi co dwa tygodnie wymrażał kurzajkę azotem i w ciągu 7 m-cy pozbyliśmy się gadziny. Syn cierpiał, ale był dzielny.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest jaskółcze ziele :) Ja stosowałam żółty sok z łodyżki tej rośliny.

    Mi na kurzajki pomogła skórka z cytryny maczana w occie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córka ma 5 lat i na rączkach miała 12 kurzajek, wszystkie zniknęły jak smarowałam je sokiem z glistnika,trwało to raptem 10 dni. Polecam

    OdpowiedzUsuń