poniedziałek, 26 września 2011

Jak się pozbyć muszek owocówek?

Przez całe lato miałam spokój, aż ostatnio niestety doprowadziłam do tego, że w moim domu pojawiło się stado muszek owocówek.



Jak większość z nas wie pojawiają się  gdy pozostawimy m.in. nadgryzione jabłko lub pomidora, trochę kompotu, soku, otwarte wino. To co je przyciąga to przede wszystkim zapach fermentujących soków z owoców. Na tych owocach często składają jaja, na których potem rozwijają się larwy. 

Ja właśnie przez przypadek zostawiłam śmieci na weekend w koszu, owoce na stole i zaczęło się...

Pierwszą czynnością, którą wykonałam było wysprzątanie całej kuchni, wymycie wszystkiego ciepłą wodą tak bym miała pewność, że nigdzie nie ma resztek jedzenia.
Następnie pochowałam owoce do lodówki i nic nie trzymam na wierzchu by muszki nie miały się czym pożywić.
Oczywiście na początku radziłam sobie odkurzaczem, wciągnęłam ich sporo jednak jest to czasochłonne i nie przynosi satysfakcjonujących efektów.

Będąc w weekend w jednym ze sklepów z działem ogrodowym natknęłam się na "pułapkę" na muszki w postaci jabłka plastikowego do którego wlewa się płyn na bazie owoców. Ma działać miesiąc, jak na razie muszki do niego lgną, mnóstwo się potopiło w płynie więc myślę, że 13zł nie zostało wydane na marne.
Wygląda to tak i łatwo można to kupić:

Jednak jak dowiedziałam się z różnych źródeł takie "pułapki" na muszki owocówki możemy wykonać same.

Oto przepis:
Do miski należy włożyć kawałki owoców (wystarczą też same skórki obranego np. jabłka), a następnie miskę szczelnie okryć folią spożywczą. Nakłuć ją w kilku miejscach, tak by muszki zachęcone zapachem mogły do niej wlecieć, ale nie mogły się z niej wydostać. 

Zaskoczyła mnie informacja, że do walki z nimi można użyć suszarki do włosów. Jeśli zauważymy większe stado to należy nastawić na nie ciepłe powietrze z suszarki. Zostaną one po prostu zlikwidowane za pomocą gorącego powietrza. Ta metoda nie jest jeszcze przeze mnie sprawdzona.

Podobno świetnym odstraszaczem na muszki jest mentolowy zapach. Można więc w kuchni położyć kilka cukierków lub specjalnych zapachów. 

PAMIĘTAJMY O TYM BY:
  • regularnie zmywać naczynia i dokładnie wypłukiwać gąbkę do mycia naczyń
  • przechowywać śmieci w koszu z przykrywą
  • owoce nakrywać lub chować do lodówki
  • systematycznie wyrzucać śmieci

A Wy jak sobie radzicie z muszkami jeśli oczywiście przez nieuwagę doprowadzicie do ich pojawienia się?

43 komentarze:

  1. O dzięki za tę poradę. Ostatnio mam inwazję owocówek w domu. Zrobię tę pułapkę sama. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już prawie ich nie mam :) Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyprobowana przeze mnie metoda:
    sok jabłkowy nalac do filizanki ( miseczki) i wymieszac go z plynem do naczyn ( dosc spora ilosc). Muszki zostana zwabione poprzez sok, jednak nie wydostana sie z filizanki, gdyz uniemozliwia im to film wytworzony przez plyn do naczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu mam muszki owocówki? Sprawdzałam wszystkie pokoje, a tu nic. żadnego źródła.

      Usuń
    2. Może przelane drzewko szczęścia? Owocówki bardzo je lubią.

      Usuń
  4. Ja z muszkami mam inny problem. Nie mam ich w kuchni, za to w łazience je mam!! Tak, tak, w łazience, nad zlewm, nad wanną... Nie mam czasami do nich siły...

    OdpowiedzUsuń
  5. sprawdź może masz coś zgnitego w łazience

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli rury są nieczyszczone to się pojawią.Trzeba dobrze je przeczyścić. Ja używałam Domestos,później kreta sypałam. Działa.

    OdpowiedzUsuń
  7. te jauszko naprawde działa miałam kilka muszek po 2 dniach od postawienia na stole w kuchni tego jabluszka ze sklepu było ich we 200 chyba z całej okolicy i codziennie ich przybywa bo widze jak obsiadaja jabłuszko ,kuchnia wysprzatana nie ma nic innego gdzie mogłyby sie roić .wychodzi na to ze w dworu też leca

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój chłopiec kiedyś zrobił pułapkę na muszki, którą pieszczotliwie nazwaliśmy "Barem samobójców"; To jest wariant powyższej; do miseczki lub kubeczka wlewa się ocet winny lub jabłkowy, a szklankę zakrywa się przykrywką zrobioną z papieru - wycina się koło i robi chiński kapelusz, zostawiając małą dziurkę u szczytu - wejście - i z dość szerokim rondem, żeby przykryło całą szklankę, uniemożliwiając ewakuację gościom baru. Pomijając pływające w środku trupki muszek, wygląda to nawet estetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. PS. Kapelusz należy odwrócić, to znaczy, żeby czubek był w szklance, a rondo zakrywało brzeżki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z muszkami walczę suszarką ale nie dmucham na nie ciepłym powietrzem tylko wciągam z drugiej strony. To w zasadzie taka sama metoda jak odkurzacz tylko bardziej poręczna. Sprawdziłam także pułapki z sokiem owocowym- najlepiej działa jabłkowy.
    Kolejna dobra metoda, jeśli zostanie mi trochę słodkiego wina zostawiam w butelce i rano jest pełna "utopków".
    Ale tego co dziś przeżyłam nie da się opisać. Nie wiadomo skąd pojawiło się ich tysiące albo miliony na wszystkich oknach i właziły nawet mimo szczelnie zamkniętych okien. Sądzę, że sąsiedzi wyrzucali resztki jedzenia przez okno, trawnik został wykoszony a dwa dni później miałam inwazję. Masakra!
    2,5 godziny, 3 osoby skakały po oknach z suszarkami. Sąsiedzi mieli niezły ubaw :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. my mieliśmy inwazję po tym jak zostawiliśmy otwarte okna przy malinach... trzy dni roboty i jeszcze siedzą wszędzie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Biorę się do pracy i robię już pułapkę na te paskudy

    OdpowiedzUsuń
  13. Do pojemniczka wlewamy ocet winny i troszkę płynu do naczyń.100% skuteczności!Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  14. wkladam do mikrofalowki owoce i zostawiam ją otwartą jak wszystkie juz osiada na owocach-pulapkach zamykam szybko mikrofalowke i je pieke przez pare minut :) potem dokladnie myje mikrofalowke i mam problem z glowy ];->

    OdpowiedzUsuń
  15. dzięki za tę radę, jednak co później robisz z takimi topielcami? do toalety? u mnie od tygodnia się szerzą, pochowałam owoce, posprzątałam, ale niestety nie mogę się wyleczyć z długotrwałego siedzenia naczyń w zlewie... i to jest mój problem, później legną nawet do kiełbasy, jakieś mutanty O.o

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za radę zaraz idę przygotować moją pułapkę ]:-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Własnie testuję dwie metody. 1-wsza to ta z kawałkami jabłka a 2-ga to "bar samobójców". Pułapki zrobiłam jakies 20 minut temu i muszę przyznać, że "BS" przyciąga wiele muszek ale te cholery jakos z niego uciekają!;-( Obecnie pracuję nad udoskonaleniem pułapki, tzn. zrobiłam jeszcze mniejszą dziurkę a lejek od wewnątrz obkleiłam dwustronną tasmą klejącą-może teraz nie wylecą. Zobaczymy co z tego wyniknie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też mam problem z owocówkami. Czytam sobie te Wasze porady z pułapkami i tak sobie myśle, że jeśli je rozstawię to będą mi się ciągle zlatywać i tak bez końca... Czy może źle myślę?? Ja zawsze sądziłam, że one czując coś zlatują się bezpośrednio z dworu. Czy może one siedzą gdzieś w domu i pułatki są po to, aby je wszystkie zwabić z ich kryjówek w domu, aby z czasem się ich definitywnie pozbyć? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja też miałem kiedyś takich nieproszonych gości, zanim zacząłem się poważnie zastanawiać nad tym jak się ich pozbyć, przypadkiem zostawiłem w kuchni troszkę piwa w butelce na dnie - efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - polecam . . .

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie całe lato leżały owoce, maliny, arbuzy, cholera wie co jeszcze i nic. Zero muszek. Teraz zimno się zrobiło to cholery wlatują do środka bo ciepło chyba. Nawet do jedzenia się nie dobrały, a leży (znaczy pułapka z resztką pomidora). Nie wiem co to za mutanty.

    OdpowiedzUsuń
  21. Do słoika wlewamy 1/3 octu, 1/3 wody i 1/3 płynu do naczyń i kilka kropel soku.. efekt niezły. Jeśli trzymacie w kuchni jakieś rośliny należy je wynieść na 1,2 z pomieszczania, gdyż muszki też je bardzo lubią.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ktoś podrzucił nam owoc na balkon - ananasa. Zorientowaliśmy się po ruszających się w równym rytmie firankach, że mamy do czynienia z nie byle kim. Były ich tysiące a może nawet tuziny :) Wciągaliśmy je odkurzaczem, lecz to nie przynosiło zadowalających efektów, w następstwie pojawiła się opcja użycia narzędzia zbrodni w postaci pikowanej rękawicy kuchennej. Widownia widząc sąsiadkę radośnie wymachującą ową rękawicą miała ubaw po pachy (szczególnie jej młodsza część) Po godzinie uderzeń o szybę i pozbyciu się niechcianego owocu z balkonu przeszliśmy do planu C. Mianowicie: Do szklanki z uchem wlaliśmy śmiercionośną ciecz. Skład jej podamy w dużym przybliżeniu ~ 2 cl octu balsamicznego, łyk orchideowego płynu do mycia naczyń. Z utęsknieniem czekamy na wyniki naszego eksperymentu .. gdyż nasz pies dostaje kociokwiku od małych nielotów, a każdy napój zostawiony choćby na chwilę zostaje obwąchany przez małych kamikadze,
    Mamy szczerą nadzieję, iż nasz niecny plan pozbycia się muszek owocówek będzie na tyle owocny co one same
    PS. Alternatywnie wykorzystamy butelkę po piwie jako broń ostateczną. Pozdrawiamy Kasia i Łukasz - Rzeszów

    OdpowiedzUsuń
  23. dobry i niebezpieczny sposób to perfumy i zapalniczka. psikaj podpalonymi perfumami, znikają w parę sekund.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkie podane przez Was sposoby są ciekawe. Ja do tej pory używałam płytki z Brosa na owady. Jest napisane, że ma działać 3 m-ce. U mnie działa 2 i koniec, ale i tak jest OK.

    OdpowiedzUsuń
  25. mozna tez sprowadzić naturalnego łowcę takich muszek :)
    np. dostepny na allegro:

    http://allegro.pl/modliszka-gwinejska-sphodromatis-gastrica-l1-2-i2645284881.html

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Wystarczy mieszanina octu, wody i płynu do mycia naczyń. Działa.

    OdpowiedzUsuń
  27. ale u mnie wlatują z zewnątrz i boje się, że jak zrobię na nie taką pułapkę to zaczną się zlatywać jak wariatki. i z 40 muszek zrobi się 4000. A okna mam praktycznie ciągle otwarte. Teraz jest troszkę lepiej ale ze 3 tyg temu to tak mi się zalęgły że nie wiem, całe stada jak szarańcza, na suficie, na szybach, na lustrach, w łazience... A mój bezużyteczny kot zjadał tylko te zabite bo mu się nie chciało polować :( Smażone mu smakują, dezodorant + ogień, robiliśmy miotacz ognia i się smażyły, minus jest taki, że śmierdzi spalenizną.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam nadzieje, że ta metoda pomoże! Mam muszki w całym domu, w łazience, w kuchni, w sypalni, na szybach, lustrach..! wszędzie! do lodówki też sie już dostały! więc w moim przypadku chowanie owoców do lodówki dużo nie pomoże! Jednak spróbuje z tym jabłkiem! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Słoik wyściełam woreczkiem foliowym, wkładam do środka przynętę (nadgnity owoc) i czekam aż muszki zleca sie do środka. Potem skradam się i szybkim ruchem zamykam worek - muszki ląduja w koszu na śmieci. Koleżanka zdradziła inny sposób: plastikową, zakręconą butelkę po napoju przecina w połowie. Następnie umieszcza w środku wabik i nakłada górną połowę butelki na dolną tak, że muszki wciskają sie do środka przez szczelinkę , ale nie mogą się wydostać.

    OdpowiedzUsuń
  30. pomysł na jabłko jest super.sprawdził się w 100%.kupiłam jabłuszko w sklepie ogrodniczym i lipa.wydałam tylko niepotrzebnie 13 zł i nic tam nie leci.obierki z jabłek są rewelacyjne.piwo w szklance tez .pwodzenia

    OdpowiedzUsuń
  31. pomysły może i dobre,ale nie rozwiązują sprawy do końca.Ja właśnie wypsikałam resztę muchozolu.15 minut i po sprawie teraz tylko gruntowne porządki i na chwilę wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Podstawą jest porządek. Kawałek pomidora, cytryny lub innego owocu czy warzywa przyciąga muszki więc jeśli tylko to posprzątacie to one po prostu wyginą. Co do jabluszka sprawdza się doskonale u mnie i znajomych. Ale to już od Was zależy czego użyjecie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam nadzieję że Wasze doświadczenie pomoże mi zwalczyć "kochane" muszki. :D Prawie stały się wyposażeniem kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie zmorą jest to, że muszki lecą do ekspresu ciśnieniowego i go dosłownie oblegają. Wszystkie pułapki działają, jednak muszki się mnożą i tak naprawdę są ciągle i na całym ekspresie. Myślałam już żeby go zlikwidować ,jednak robi pyszną kawę, a na dodatek kosztował majątek. Dwa miesiące temu się przeprowadziłam i w poprzednim mieszkaniu problemu nie było. Czy ma ktoś z Was podobną sytuację?

    OdpowiedzUsuń
  35. a u mnie pełno muszek roi się w łaziece, nad zlewem :( czyszcze rury regularnie kretem i domestosem, ale problem wciaż jest. Co mogę zrobic? to obrzydliwe.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzisiaj zrobilam pulapki z wyzej wymienionych sposobow.Postalo z godzine ale muszki tylko siadaly i nic wiecej.Znalazly sobie miejsce na radio-magnetofonie w kuchni.Nie myslac dluzej postanowilam sprobowac sil lakierem do wlosow no i sie udalo :) Unieruchomione lepiącym sie lakierem moglam je spokojnie powybijac.Polecam jak ktos posiada w miare mocny lakier do wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Lepiej wziac lakier do wlosow latac jak pojebany i wypsikac caly dom, mi pomoglo w 2h lezaly martwe :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja wlewam do szklanki troche octu zalewam to sokiem jabłkowym (jesli uzyje octu jablkowego to wtedy nie dodaje soku) dodaje troche płunu do naczyń i stwiam w miejscu gdzie jest ich najwięcej. po paru chwlach ju widze pełno muszk na brzegu szklanki zmirzajacych do specyfiku:):)

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam wszystkich. Próbowałem tego sposobu jak również z octem i temu podobne....niestety....zawsze jakaś ilość muszek pozostała żywa i truła ziemię w doniczkach. Kwiaty źle rosły. Jedyny skuteczny sposób na pozbycie się muszek to wsadzić do doniczki ząbek czosnku i pozwolić by sobie rósł. Przycinać żeby nie był zbyt wyrośnięty. Zero muszek. Sprawdzone. Muszki nie znoszą czosnku. Niektórzy ludzie również :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Suszarka jest do bani. Muchy uciekaja i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  41. Sposób na pułapkę.....Obciąć butelkę"peta". nalać do butelki przynetę .Odwrócić górną część butelki w dół . Powodzenia .

    OdpowiedzUsuń